One person one language czyli OPOL

OPOL to podejście stosowane w rodzinach dwu lub wielojęzycznych polegające na tym, że jedna osoba, najczęściej rodzic, używa w komunikacji z dzieckiem jednego, najczęściej swojego natywnego języka. Skrót OPOL to „one person one language” lub „one parent one language”.

To podejście naturalnie stosowane u par mieszanych, gdzie każdy rodzic używa własnego rodzimego języka w kontakcie z dzieckiem. Zawsze dochodzi jeszcze kwestia jakim językiem porozumiewają się rodzice między sobą i jaki jest język otoczenia. Zdarza się nawet, że partnerzy nie znają swoich języków nawzajem i między sobą porozumiewają się np. angielskim. Wówczas staje się on trzecim językiem w domu. To może nieco „komplikować” sytuację, bo po pierwsze zaczynamy już przygodę z trójjęzycznością, a do tego wyścig o język dominujący staje się jeszcze bardziej intensywny. Ale to nieco inny temat. W OPOL przede wszystkim chodzi o to, że dziecko kojarzy jedną osobę z jednym językiem. Najczęściej więc mamy do czynienia z sytuacją kiedy mama i tata mówią do dziecka w różnych językach ale w OPOL idealnie wpasuje się też inna dorosła osoba, która mieszka z rodziną lub spędza z nią dużo czasu. Może być to zagraniczna niania, mówiąca np. po filipińsku albo babcia pochodzenia ukraińskiego, która będzie mówić do wnuków w swoim rodzimym języku. Ważne w podejściu OPOL jest aby opiekunowie byli konsekwentni i w komunikacji z dzieckiem trzymali się „swojego” języka.

OPOL, co do zasady, jest prostym podejściem, jednak schody zaczynają się gdy rodzic (a więc i dziecko) zaczyna funkcjonować też w przestrzeni dzielonej z innymi ludźmi, w której to używa innego języka niż w bezpośredniej komunikacji z dzieckiem. Nagle więc dziecko słyszy jak mama rozmawia z innymi ludźmi w „języku taty” albo na odwrót.

W naszym przypadku dodatkową „komplikacją” jest fakt, że to ja jestem u nas w domu „od angielskiego” ale jednocześnie jestem native speakerem polskiego i to w tym języku porozumiewam się z otoczeniem, czemu z uwagą przysłuchuje się moje dziecko. A więc u nas w domu wygląda to tak – ja mówię do dzieci, zwracając się do nich bezpośrednio, po angielsku (wyłącznie), tata mówi do nich po polsku, ja z ich tatą rozmawiamy ze sobą po polsku, wszyscy inni również mówią do dzieci po polsku – dziadkowie, polskie przedszkole itp. Co do kontaktów z młodszą siostrą, nasz syn Ignacy zwraca się do niej w obu językach 🙂 Widzę jednak, że już nie daje mu to trochę spokoju, bo jakiś czas temu zapytał mnie po jakiemu będzie mówić jego siostra gdy nauczy się mówić (jeszcze nie mówi, ma 1,5 roku) To był akurat dość zabawny dialog, który pozwolę sobie tutaj przytoczyć:

Igi – „Mama, what language will Andzia speak when she learns how to talk?”

Ja – „I don’t know. What do you think?”

Igi – „Hmmm… I think she will speak Spanish” 🙂

Także jeszcze nic nie wiadomo 🙂

Problematyczna w naszym przypadku stosowania OPOL jest też dwujęzyczność zamierzona, gdy mówię do dzieci w języku, jakby nie patrzeć mi obcym. Więcej na ten temat w tym poście Dla dziecka zawsze pierwszy staje się język matki, nie bez powodu po angielsku nazywa się to „mother tongue” i nawet jeśli jest on teoretycznie językiem mniejszościowym, to nadal jest językiem matczynym. Weźmy klasyczny przykład mieszanych małżeństw w UK – matka Polka, ojciec Anglik. Język polski to język mniejszościowy bo jedyny nosiciel języka to matka (brak dziadków i reszty poslkiej rodziny na miescu), angielski jest większościowy – to język ojca ale i całego otoczenia, zwłaszcza gdy dziecko idzie do przedszkola / szkoły. Ale polski w takiej konfiguracji nadal pozostaje ważny bo jest ojczystym językiem matki, językiem w którym dziecko spędziło większość czasu w pierwszych latach życia. Plus więź emocjonalna – nie do przecenienia.

Podejście OPOL ma bardzo wiele zalet, przede wszystkim pomaga uniknąć mieszania języków (ang. code-mixing). Dziecko ma jasność w kwestii, do kogo jak ma się zwracać, daje mu to też poczucie przewidywalności. W aspekcie emocjonalnym buduje też specyficzną więź z opiekunem ponieważ wytwarza się swoisty kod między nimi w danym języku – konkretne wyrażenia, sposób ekspresji zarezerwowany tylko dla danej konfiguracji językowej. W aspekcie nauki języka, podejście to pozwala zapewnić zrównoważoną ekspozycję na dany język, oczywiście w zależności od tego, ile dziecko czasu spędza z danym opiekunem. Jednak z pewnością podejście OPOL dba o język mniejszościowy. Tu znów dobrym przykładem jest matka Polka mieszkająca w UK, która biegle zna język angielski i sama często posługuje się nim w kontakcie z dziećmi. Przy braku odpowiedniej ekspozycji na język polski (matka jest jedynym nosicielem tego języka w rodzinie) dzieci zmarginalizują sobie polski i prawdopodobnie coraz mniej chętnie będą przechodzić z matką na ten język. Dlatego właśnie OPOL jest bardzo istotne dla podtrzymania języka mniejszościowego, tak jak polskiego w UK.

Ignacy w wieku około 3 lat, pierwszy raz zapytał mnie „Mama, why I speak English with you and Polish with tata?” To pytanie uświadomiło mi, że on jest zupełnie świadomy tego co się w naszej rodzinie wyprawia 😉 i zajęło mi chwilę zanim udzieliłam mu odpowiedzi. Jestem pewna, że za jakiś czas on sam zajmie stanowisko w tej sprawie, jednak póki co wszystko idzie zgodnie z planem i OPOL jak najbardziej się u nas sprawdza.

Istnieją oczywiście alternatywy do podejścia OPOL ale o tym w kolejnych postach.

Stay tuned!

3 myśli na “One person one language czyli OPOL”

  1. Pingback: Minority language at home czyli podejście MLAH – English & Dziecko

  2. Pingback: Strategia Time & Place czyli angielski w określonym miejscu i czasie - English & Dziecko

  3. Pingback: Nasze początki z dwujęzycznością czyli "osipam" i "tosiemon" - English & Dziecko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *