Fenomen „Peppa Pig”

O śwince Peppie usłyszałam chyba dopiero jak zostałam rodzicem. Wiedziałam tylko, że to jakaś popularna bajka którą oglądają wszystkie dzieci. Pierwszy raz obejrzałam ją kiedy mój synek miał jakieś 1,5 roku i już byliśmy znudzeni słuchaniem w kółko Super Simple Songs.

W Peppie zakochałam się prawie od razu. Prawie, bo zajęło mi kilka odcinków, żeby przekonać się jaka to świetna bajka i genialny materiał do nauki angielskiego. O fenomenie świadczy chociaż to, że bajka jest dostępna w ponad 180 krajach w kilkudziesięciu językach. A o sile rażenia językowego Peppy świadczą setki artykułów o tym jak Amerykańscy rodzice są zaniepokojeni bo ich dzieci zaczynają mówić z brytyjskim akcentem 🙂

Kim jest Peppa i jej przyjaciele

To historia małej, jak podaje Wikipedia „antropomorficznej”, świnki Peppy, która mieszka z młodszym bratem Georgem, mamą i tatą świnką (Mummy Pig i Daddy Pig) w domku na wzgórzu. Chodzi do lokalnej świetlicy (playgroup) prowadzonej przez Madame Gazelle i ma tam wielu przyjaciół. Są to m.in. Suzy Sheep, Pedro Pony, Rebecca Rabbit, Zoe Zebra, Danny Dog, Emily Elephant, Wendy Wolf, Candy Cat, Freddie Fox itd. Peppa uwielbia skakać w błotnych kałużach a tekst „jumping up and down in muddy puddles” pada w każdym odcinku w formie charakterystycznej przyśpiewki. Każda rodzina ma jakąś charakterystyczną dla swojego gatunku cechę – Peppa z rodziną skaczą w błotnych kałużach, Rebecca Rabbit i resztą zawsze jedzą marchewki, Molly Mole i jej krecia rodzina mieszkają w norze pod ziemią. Czyli każdy jest inny a wszyscy się lubią i trzymają razem. Każda mama i tata mają inne zawody więc bajka pokazuje bardzo przystępny dla dzieci mikrokosmos społeczeństwa.

Peppa and her friends from playgroup

Peppa Pig, a nie Świnka Peppa

Oglądając Peppę z polskim dubbingiem tracimy bardzo wiele. W oryginalnej angielskiej wersji choćby imiona bohaterów mają więcej sensu niż po polsku – każde zwierzę ma imię na pierwszą literę nazwiska, które jest jego nazwą . To tworzy dzieciom pewiem wzór nadawania imion bohaterom. Cały ten koncept rozbija się o polskie tłumaczenie a więc imiona bohaterów przestają mieć oryginalny sens – Rebecca Rabbit to Królik Rebecca, a Danny Dog to Pies Danny. Zupełnie mi to nie brzmi. Do tego little George to po polsku Jacek świnka. Koszmar. Pojawiający się od czasu do czasu sympatyczny pająk to Mr. Skinnylegs, w wersji polskiej to Pan Kościstenóżki. Zgadnijcie jak się mówi w naszym domu na pająka… Tak, zgadliście 🙂

Kilka razy spróbowałam obejrzeć Peppę po polsku i było to koszmarne doświadczenie. Dubbing sam w sobie może nie jest zły (choć jakościowo na dużo niższym poziomie niż oryginalny) ale kompletnie nie pasuje mi do tej historii. To moja bardzo subiektywna opinia, ale oglądanie Peppy po polsku jest grzechem językowym bo jest to genialna bajka do nauki języka z genialnymi aktorami. Polski dubbing jest zdecydowanie mniej genialny.

Nie martwiłabym się raczej tym, że dzieci nie zrozumieją bajki oglądając po angielsku. Sceny są tak skonstruowane, że wszystko co się dzieje i co mówią bohaterowie jest dokładnie pokazane i dodatkowo jest okraszone komentarzem narratora, np. „Peppa and her mum are going to the shop”. Wszystko spokojnym, wolnym, wyraźnym angielskim. Największym rozczarowaniem w polskim dubbingu jest chyba właśnie narrator. Jego dziwny, beznamiętny głos w niczym nie da się porównać z ciekawym głosem narratora z wersji angielskiej.

Peppa’s English

Peppa ma całą masę świetnych powiedzonek, jak jej „Oh goodie” jako „o jejku” i stało się ono w naszym domu już kultowe, podobnie jak „jumping up and down in muddy puddles, splish, splash, splosh, splish, splash”. Kiedy raz stojąc w korku usłyszałam od mojego syna teatralne westchnienie „We will never get home!” z charakterystycznym akcentem od razu wiedziałam, że słyszał to u Peppy. Innym razem Ignacy narysował mapę prowadzącą do skarbu i na moje pytanie jak znaleźć ten skarb wyrecytował jednym tchem „Round that bush, over the hill and X marks the spot”. Ostatnio jadąc do przedszkola na rowerze za bardzo się rozpędził i na moje wołanie „slooow doooown” usłyszałam „Help, I can’t stop. Where are the breakes?”. To również dokładny tekst z Peppy, z odcinka o nauce jazdy na rowerze. A kiedy Mr. Bull wchodzi do sklepu z porcelaną Mrs. Rabbit, ta krzyczy „A bull in a china shop!” (pl. słoń w składzie z porcelaną) i stąd to powiedzenie też się u nas zadomowiło.

Jumping up and down in muddy puddles

Głos Peppy

Warto oglądać Peppę po angielsku choćby dla podkładających głosy brytyjskich aktorów. W postać Peppy wcielało się kolejno kilka aktorek ale najdłużej, ponad 10 lat, swojegu głosu użyczała mała Harley Bird. Dostała rolę Peppy w wieku 5 lat, kiedy nie była w stanie jeszcze sama czytać scenariusza więc ekipa czytała jej poszczególne kwestie a ona powtarzała je z pamięci. Harley grała Peppę do 16 roku życia a przez wszystkie lata pracy musiała cały czas mówić głosem 4-letniej świnki. Rola Peppy przyniosła jej międzynarodową sławę i nagrodę Bafta. W zeszłym roku rolę Peppy powierzono kolejnej aktorce, to 9-letnia Amelia Bea Smith.

Inną świetną rolą jest Morweena Banks jako Mummy Pig i Madame Gazele. Również David Graham jako Grandpa Pig jest fenomenalny i bardzo charakterystyczny (trochę jak nasz Tomasz Knapik). Morewwna Banks i David Graham użyczają swoich głosów postaciom z innej naszej ulubionej bajki „Ben and Holly” (o czym w osobnym poście).

Brytyjskie akcenty w Peppie

Jak wiemy w Wielkiej Brytanii jest całe mnóstwo akcentów w zależności od rejonu kraju a nawet poszczególnych miast. Producenci Peppy zrobili według mnie świetną rzecz i nadali bohaterom serialu różne akcenty przez co serial jest dużo ciekawszy a dzieci uczą się, że nie ma czegoś takiego jak „jeden” angielski. Mój 4,5 letni syn choć nie ma jeszcze pojęcia o istnieniu poszczególnych brytyjskich akcentów, potrafi wyłapać, że bohaterowie różnie mówią. Kiedy w domu naśladuję moją ulubioną panią Chomik weterynarz, Igi mówi „mama, you speak like Dr Hamster again”. Choć może być to niezbyt istotne dla polskich odbiorców, na pewno dla brytyjskich dzieci to ciekawy zabieg, pozwalający na osłuchanie się z innymi akcentami z całego kraju.

Cała rodzina Peppy mówi pięknym, bardzo wyraźnym angielskim, tzw. RP (Received Pronounciation) a więc takim który znamy z BBC. Miss Rabbit, która w serialu wykonuje jakieś 50 różnych zawodów mówi oczywiście z akcentem klasy robotniczej. Mr Rabbit zaciąga po walijsku. Doctor Hamster mówi nosowym bardzo charakterystycznym północnym akcentem Lancashire. Grumpy Rabbit mówi z przesadnym RP czyli takim arystokratycznym, jak w The Crown. Lokalni budowlańcy, Mr Bull i jego koledzy, do których on zwraca się „lads”, to również typowy angielski utożsamiany z klasą robotniczą. Rodzina lisów mówi w londyńskim cockney. Jest jeszcze Madame Gazelle, która mówi z mocnym francuskim akcentem (tzw. franglais). Natomiast mały George nie mówi jeszcze płynnie więc używa „baby English” śmiesznie przekręcając słowa.

Peppa z rodziną podróżują też poza UK – odwiedzają Paryż i rodzinę Delphine Donkey, którzy mówią po francusku, jadą na wakacje do Włoch gdzie słyszymy znany wszystkim Italian English. W jednym odcinku Peppa jedzie na wycieczkę do Nowego Yorku, gdzie kierowcą taksówki jest lokalny sobowtór Miss Rabbit, która używa American English. Peppa ma również znajomych w Australii i ich wizycie tam jest poświęcone kilka odcinków. Kylie Kangaroo i rodzina kangurów mówią charakterystycznym australijskim akcentem, a w szczególności ich sąsiad Mr. Wallaby.

Peppa Pig – bajka idealna

Cała bajka jest utrzymana w bardzo spokojnej konwencji, nie ma tu szybkiej akcji, głośnej muzyki, jak np. w uwielbionym przez dzieci, również moje, Psim Patrolu (tak, będzie niedługo post o Paw Patrol). Graficznie jest bardzo prosta, bez estetycznych udziwnień. Bohaterowie są narysowani prostą kreską, wszystko jest kolorowe ale nie krzykliwe. Bajka zdecydowanie nie przestymulowuje dzieci, jak niestety większość bajek i jest idealna już dla bardzo małych dzieci. Treściowo również nie da się jej nic zarzucić, ma bardzo pozytywny przekaz, uczy uprzejmości, pokazuje bardzo pozytywne relacje rówieśnicze i rodzinne i współpracującą, wspierającą się społeczność. Opowiada również o beztroskim i kreatywnym dzieciństwie. Do tego, odcinki są po prostu ciekawe – to jedna z niewielu bajek które oglądam z moimi dziećmi z autentyczną przyjemnością i zainteresowaniem.

Ponad wszystko Peppa bardzo wzbogaciła językowo moje dziecko. Powtarza nie tylko całe zdania ale i robi to pięknie imitując akcent bohaterów. Moim zdaniem jest to wzorcowy serial do nauki angielskiego, dla wszystkich. Tylko koniecznie – in English!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *